Foto: PKO BP Ekstraklasa

PKO Ekstraklasa: Skromne, ale jakże wartościowe zwycięstwo Rakowa Częstochowa nad Górnikiem Zabrze!

Reklama

Raków Częstochowa w meczu 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy miał szansę wyjść na czoło tabeli. Aby tak się stało konieczne było wygranie z Górnikiem Zabrze. ”Medaliki” zrobiły to co do nich należało, i mogą teraz czekać spokojnie na rozstrzygnięcia innych spotkań. 

Początek inaugurującej połowy nie porywał. Przez dziesięć pierwszych minut to częstochowianie mieli częściej piłkę przy nodze. Później sytuacja się odwróciła, i to zabrzanie zaczęli mocniej atakować. Koniec końców żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie jakiejś naprawdę niebezpiecznej okazji. W 22. minucie Otieno próbował zaskoczyć Szromnika, ale ten ze stoickim spokojem wyłapał piłkę. Dziesięć minut później szczęścia uderzeniem z dystansu spróbował Jonatan Braut Brunes. Futbolówka jednak poszybowała daleko od bramki. W 36. minucie gdyby nie to, że piłka po uderzeniu Lopeza odbiła się od nogi jednego z piłkarzy byłaby szansa na to, żeby zaskoczyć golkipera. W końcowej fazie to zdecydowanie Raków przejął inicjatywę, i w końcu otworzył wynik tego spotkania. W doliczonym czasie gry Zoran Arsenić podał do Władysława Koczerhina, a ten nie zwlekając zbyt długo oddał strzał, i wpakował futbolówkę do siatki.

W drugiej połowie to zdecydowanie Raków przeważał. Już w 47. minucie, po sporym zamieszaniu Jean Carlos zdecydował się na przymiarkę. Piłka minimalnie przeleciała obok bramki. Niedługo później Carlos otrzymał świetne zagranie od Lopeza, ale go nie wykorzystał nie trafiając czysto w futbolówkę. W 56. minucie musiało dojść do przerwy, ponieważ na murawie pojawiło się dużo dymu, który uniemożliwiał widoczność. Po powrocie do gry Lopez miał olbrzymią szansę na podwyższenie wyniku. Ostatecznie piłka poturlała się obok bramki. W 74. minucie Hiszpan kolejny raz przetestował czujność Szromnika, ale i tym razem górą był golkiper Górnika Zabrze. Pod koniec meczu z kontrą wyszli zabrzanie. Co z tego jednak skoro nie potrafili jej odpowiednio przeprowadzić. Ostatnie minuty to strzał Koczerhina, który został wybity przez Josema.

Raków Częstochowa wskakuje choć na chwilę na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy z czterdziestoma trzema golami. Górnik Zabrze znajduje się na siódmym miejscu z trzydziestoma czterema oczkami.

Raków Częstochowa – Górnik Zabrze 1:0 

45+1′ 1:0 Władysław Koczerhin

Raków Częstochowa: Trelowski – Mosór (82′ Rodin), Arsenić, Svarnas – J. Silva, Berggren, Koczerhin, Otieno (46′ Plavšič) – López (77′ Makuch), Amorim (71′ Diaz) – Brunes (77′ Rocha).

Górnik Zabrze: Szromnik – Szala (71′ Kmeť), Szcześniak, Janicki, Josema – Ismaheel (58′ Liseth), Sarapata (84′ Prebsl), Hellebrand (84′ Bakis), Furukawa – Ambros (71′ Sow), Buksa.

Reklama
Opublikowano: 21.02.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane