Foto: cev.eu

Puchar CEV: Asseco Resovia Rzeszów o dwa sety od awansu do 1/8 finału!

Reklama

Asseco Resovia Rzeszów bez straty seta zwyciężyła na wyjeździe z Orionem Stars Doetinchem. U siebie rzeszowianie potrzebować będą wygrania tylko dwóch partii, żeby awansować do 1/8 finału Pucharu CEV. 

W pierwszej odsłonie bardzo szybko Asseco Resovia Rzeszów pokazała przysłowiowe pazurki. Klemen Cebulj ustrzelił asa serwisowego, i dał tym przewodzenie rzeszowianom. Okazało się jednak, że nacieszyć się prowadzeniem nie mogli zbyt długo, bo Maksim Shredau doprowadził do remisu. Od tego momentu siatkarze obu ekip grali punkt za punkt (9:9). Co więcej po bloku Jannesa Van der Hama na dwa punkty odskoczyła holenderska ekipa (15:13). O tym kto wygra inaugurującego seta zadecydowała końcówka (15:15, 17:17). W niej lepsi byli rzeszowianie, którzy po twardej zagrywce i dobrym ataku Stephena Boyera zbudowali sobie niewielką zaliczkę, którą utrzymali do samego końca (25:22).

W drugiej partii goście starali się utrzymywać dobrą passę. Pomagał im w tym swoimi atakami Dawid Woch. Gospodarze załączyli jednak mocną broń w postaci bloku. Na siatce działali Beau Wortelber i Cas Abraham. Polski zespół głównie opierał się na Cebulju i Boyerze. Szczególnie zachwycać mogła gra Francuza, który nie tylko świetnie zagrywał, ale również i kończył wiele posyłanych do niego piłek. Martwić mógł za to Bartosz Bednorz, który podczas drugiego seta był praktycznie niedostrzegalny. Wśród holendrów prym wiódł Maksim Szkredau. W końcówce okazało się, że najbardziej liczące było doświadczenie, a w tym aspekcie ponownie zabłysnęli siatkarze Asseco Resovii Rzeszów (25:22).

Ostatni set to mała niespodzianka w postaci silnych serwisów Lubosa Bartuneka (2:0). Przyjezdni jednak nie zamierzali się zniechęcać i chcieli zamknąć ten mecz w trzech odsłonach. Rzeszowianie więc nie czekali i wzięli się do wytężonej pracy, czego skutkiem była czteropunktowa zaliczka (9:5). Ich przeciwnicy nie chcieli odpuścić i utrzymywali się tuż za plecami Asseco Resovii. Do natężonego pościgu ruszyli Szkredau, Apine, a w polu serwisowym dzielił i rządził Luuk Hoge Bavel. Mimo dogonienia gości gospodarze i tak nie zawojowali tego seta. Błyskawicznie stracili wszystkie swoje atuty, i znów mieli co nadrabiać. Tym razem, mimo brania przerw przez Dirka Sparidansa nie udało im się tego dokonać. Rzeszowianie tryumfowali 25:15, i w całym meczu 3:0.

Orion Stars Doetinchem – Asseco Resovia Rzezów 0:3 (22:25, 22:25, 15:25)

Orion Stars Doetinchem: Van Der Ham, Wortelboer, Abraham, Saar, Bartunek, Szkredau, Svard, Hoge Bavel, Apine, Koops, Chun

Asseco Resovia Rzeszów: Woch, Kłos, Boyer, Bednorz, Kozub, Cebulj, Potera, Niemiec, Staszewski

Reklama
Opublikowano: 14.11.24

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane