STS Puchar Polski: Rafał Gikiewicz zapewnił Widzewowi awans!

Potrzeba było dogrywki, by wyłonić zwycięzcę w mwczu Widzewa Łódź z Zagłębiem Lubin. Zdecydowała jedna bramka przy stracie której nie popisał się debiutant w bramce Rafał Gikiewicz.

Reklama

Zarówno trener jak i piłkarze Zagłębia Lubin nie raz podkreślali, że liczą na długą grę w rozgrywkach pucharowych podobnie było zresztą w zespole Widzewa. Tylko, że w odróżnieniu od drużyny gości Widzew wystawił na dzisiejszy mecz swój niemalże najmocniejszy skład, podczas gdy w kadrze Zagłębia zabrakło między innymi fenomenalnie grającego ostatnio Marcela Reguły, czy bramkarza Jasmina Buricia, którego miejsce zajął były zawodnik Widzewa – Rafał Gikiewicz – to właśnie hego błąd sprawił, że Miedziowi pożegnali się dziś z STS Pucharem Polski.

 

Pierwsza połowa pucharowego starcia w Łodzi długo toczyła się w wyrównanym rytmie, z lekką przewagą Zagłębia. Już w 13. minucie Kajetan Szmyt trafił do siatki, ale radość gości przerwała interwencja VAR — Luka Lucić był na spalonym, więc wynik pozostał bez zmian. Miedziowi częściej utrzymywali się przy piłce, Widzew odpowiadał pojedynczymi kontrami. Veljko Ilić musiał interweniować po strzale Lucicia, a po drugiej stronie Gikiewicz czuwał przy dośrodkowaniach Alvareza. Obie drużyny szukały błędu rywala, lecz pierwsze 45 minut zakończyło się bezbramkowo – więcej walki niż klarownych okazji, a emocji dostarczył głównie nieuznany gol.

 

Po zmianie stron tempo gry nieco wzrosło, a Widzew zaczął wyglądać coraz pewniej. Gospodarze przejęli inicjatywę i częściej utrzymywali się przy piłce, podczas gdy Zagłębie skupiło się na defensywie i kontratakach. Obie strony nie przebierały w środkach – sędzia kilkukrotnie sięgał po żółte kartki, gdy emocje na murawie sięgały zenitu. Widzew próbował ataku pozycyjnego, szczególnie po wejściu Sebastiana Bergiera i Angela Baeny, ale brakowało precyzji w ostatnim podaniu. Zagłębie miało swoje momenty, zwłaszcza po rzutach wolnych i rożnych, jednak żadna z akcji nie zakończyła się groźnym strzałem na bramkę Ilića. Uraz Marcela Krajewskiego, który musiał opuścić boisko na noszach, dodatkowo ostudził tempo meczu. Ostatecznie regulaminowy czas gry zakończył się wynikiem 0:0 – oba zespoły stworzyły solidne fundamenty w defensywie, ale brakowało im konkretów pod bramką rywala.

 

Pierwsza część dogrywki rozpoczęła się w spokojnym rytmie, a zmęczenie zaczęło być widoczne po obu stronach. Trenerzy wprowadzili świeżych zawodników – w barwach Widzewa pojawił się Bartłomiej Pawłowski, który szybko ożywił grę gospodarzy. Mimo to brakowało klarownych sytuacji, a większość akcji kończyła się stratą lub niecelnym dośrodkowaniem. Najbliżej powodzenia był Mariusz Fornalczyk po indywidualnym rajdzie, lecz jego uderzenie poszybowało wysoko nad poprzeczką. Kibice nie tracili nadziei, lecz na stadionie coraz wyraźniej czuć było napięcie. Pierwsze piętnaście minut dogrywki nie przyniosło rozstrzygnięcia – wciąż 0:0, choć Widzew wyglądał na drużynę z większym potencjałem, by przechylić szalę na swoją korzyść.

 

Decydujące momenty nadeszły w drugiej połowie dogrywki. W 112. minucie Bartłomiej Pawłowski wykonał rzut wolny z ponad dwudziestu metrów, a piłka – choć leciała w zasięgu bramkarza – wpadła do siatki po fatalnym błędzie Rafała Gikiewicza. Łódzki stadion eksplodował z ulgą, a Zagłębie znalazło się w trudnym położeniu. Miedziowi próbowali jeszcze odwrócić losy meczu, ale ich ataki były chaotyczne i łatwo rozbijane przez obronę gospodarzy. W końcówce Ilić pewnie łapał kolejne dośrodkowania, a RTS skutecznie trzymał rywali z dala od własnego pola karnego. Po 120 minutach intensywnej walki Widzew utrzymał jednobramkowe prowadzenie i wywalczył awans do kolejnej rundy Pucharu Polski, w dużej mierze dzięki konsekwencji, cierpliwości i wykorzystaniu błędu doświadczonego bramkarza rywali.

 

STS Puchar Polski – 2. runda

Widzew Łódź – KGHM Zagłębie Lubin 1:0 (0:0, 0:0)

Gol: Bartłomiej Pawłowski 112′

 

Widzew Łódź: Veljko Ilić – Marcel Krajewski (75′ Ricardo Visus), Stelios Andreou, Mateusz Żyro, Dion Gallapeni – Fran Alvarez (79′ Szymon Czyż), Lindon Selahi (91′ Bartłomiej Pawłowski), Juljan Shehu – Samuel Akere (67′ Angel Baena), Mariusz Fornalczyk – Andi Zeqiri (67′ Sebastian Bergier).

 

Zagłębie Lubin: Rafał Gikiewicz – Roman Jakuba. Aleks Ławniczak, Damian Michalski, Luka Lucić (90′ Michał Nalepa) – Jakub Kolan (46′ Filip Kocaba), Adam Radwański – Jakub Sypek (67′ Mateusz Wdowiak), Josip Corluka, Kajetan Szmyt (75′ Tomasz Makowski) – Michalis Kossidis (75′ Leonardo Rocha).

 

Reklama
Opublikowano: 29.10.25

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane