US Open: Iga Świątek pokonuję oponentkę z Rosji i melduje się w 1/8 finału!
Iga Świątek nadal pozostaje na US Open. Dzisiaj Polka pokonała po zaciętym meczu Annę Kalinskaję, a tym samym znalazła się w najlepszej 16-nastce turnieju
Nowy Jork, Arthur Ashe Stadium, nocne granie i atmosfera wielkiego Szlema – to były idealne warunki na tenisowy thriller. Iga Świątek w 1/16 finału US Open zmierzyła się z Anną Kalinskają, która od pierwszych piłek pokazała, że nie zamierza być tylko tłem dla liderki światowego rankingu. Rosjanka grała odważnie, szukała mocnych uderzeń i naciskała na serwis Polki, a kibice od razu poczuli, że to spotkanie może mieć w sobie ogromne emocje. Świątek musiała wznieść się na wyżyny koncentracji, by złamać opór rywalki i zameldować się w kolejnej rundzie turnieju.
Anna Kalinskaja rozpoczęła spotkanie bez kompleksów. Grała ofensywnie, odważnie wchodziła w wymiany i często ryzykowała returnem. Świątek miała swoje szanse już przy stanie 2:2, ale kilka niewymuszonych błędów zadecydowało, że Rosjanka utrzymała serwis. Później obie tenisistki pilnowały własnych gemów, choć każdy z nich obfitował w długie wymiany i stany równowagi. Przy 6:6 doszło do tie-breaka – tutaj liderka rankingu włączyła wyższy bieg. Świątek zdominowała decydujące punkty, wygrywając siedem do dwóch. Kapitalny forhend po linii zakończył seta i dał Polce prowadzenie.
Druga partia miała jeszcze bardziej dramatyczny przebieg. Świątek szybko wyszła na 5:1 i wydawało się, że mecz zakończy się błyskawicznie. Kalinskaja jednak pokazała ogromną determinację – odrobiła straty, wykorzystała chwilę dekoncentracji Igi i doprowadziła do remisu 5:5. Kiedy napięcie sięgało zenitu, Polka pokazała mistrzowską mentalność. W 11. gemie odebrała serwis Rosjance po długiej walce na przewagi, a chwilę później – mimo nerwowego początku – domknęła spotkanie swoim podaniem, wygrywając drugiego seta 6:4.
W następnej rundzie amerykańskiego Szlema Iga Świątek zmierzy się z Jekatieriną Aleksandrową (12. WTA)
US Open – 1/16 finału
Anna Kalinskaja – Iga Świątek 0-2 (6(2):7(7): 4:6)