fot: Twitter.com @_Ekstraklsasa_

PKO BP Ekstraklasa: Legia Warszawa znów bez punktów! O wygranej zadecydowały sekundy!

Reklama

Legia Warszawa zaliczyła swoją siódmą ligową porażkę z rzędu. Tym razem lepszym od Wojskowych okazał się Górnik Zabrze.

Pierwsza połowa

Od samego początku spotkania widać było zaangażowanie po obu stronach. Graczom Górnika pomagały trybuny, które niosły ich głośnym dopingiem. W 22. minucie do górnej piłki źle wyszedł Miszta i odsłonił tym samym bramkę. Adrian Gryszkiewicz próbował główką skierować piłkę do bramki. Ofiarną interwencją popisał się Mateusz Wieteska, który wybił futbolówkę z linii bramkowej.

Dwie minuty później Lukas Podolski huknął z półwoleja. Piłka posłana przez Poldiego zatrzymała się na poprzeczce bramki Legii. W 37. minucie Legii już nic i nikt nie pomógł. Jesus Jimenez świetnie odnalazł Erika Janżę. Słoweniec pewnie uderzył z pierwszej piłki, czym otworzył wynik spotkania. Chwilę później było już 2:0. Tym razem asystujący wcześniej Janży Jimenez uderzał na bramkę Miszty. Golkiper Legii odbił futbolówkę, do której dopadł jeszcze Podolski. To była formalność, a mistrz świata z 2014 roku wpisał się na listę strzelców Ekstraklasy po raz pierwszy! Tuż przed zejściem na przerwę mogło być 3:0. Jimenez posłał piłkę do Dadoka, lecz ten uderzył tak, że Miszta zdołał wyłapać futbolówkę.

Druga połowa

Legia Warszawa wyszła na drugą połowę zupełnie odmieniona. Napór Wojskowych przyniósł upragniony dla przyjezdnych rezultat już w 52. minucie. Josue dorzucił z rzutu wolnego, a bramkę strzałem z główki strzelił Mateusz Wieteska. Nie minęła minuta, a był już remis. Ernest Muci oddał strzał na bramkę, a Grzegorz Sandomierski popełnił fatalny błąd, wypuszczając piłkę z rąk. Próbował ratować ją jeszcze wybiciem, lecz zrobił to już za linią bramkową.

Legia mogła odmienić losy tego spotkania już w 56. minucie. Wtedy futbolówka po raz trzeci wylądowała w bramce Górnika. Gol Mahira Emreliego nie został jednak uznany ze względu na pozycję spaloną wrzucającego Luquinhasa. Niedługo potem Bartosz Ślisz uderzał zza szesnastki. Piłka minimalnie minęła bramkę Sandomierskeigo. Legia nadal napierała i wydawać się mogło, że to Wojskowi jak już strzelą kolejną bramkę.

Decydująca końcówka

Górnik długo pozostawał w defensywie, ale co jakiś czas wyprowadzał kontry. Jedna z ostatnich akcji zabrzan w tym meczu przyniosła bramkę zdobytą przez Krzysztofa Kubicę. Po chwilowej radości okazało się, że dogrywający do Kubicy Jimenez był na spalonym. Zawodnik Górnika wykorzystał jednak w szóstej minucie doliczonego czasu dogranie Janży i dał wygraną miejscowym!

Górnik Zabrze – Legia Warszawa 3:2 (2:0)
Bramki: 37′ Janża, 39′ Podolski, 90+6′ Kubica – 52′ Wieteska, 53′ Muci

Górnik Zabrze: Sandomierski – Wiśniewski, Janicki, Gryszkiewicz – Dadok, Stalmach (67. Kubica), Manneh (86. Cholewiak), Janża – Nowak (60. Krawczyk) – Podolski (86. Bainović), Jimenez
Rezerwowi: Bielica – Kubica, Cholewiak, Pawłowski, Toševski, Sanogo, Krawczyk, Bainović, Szymański
Legia Warszawa: Miszta – M. Johansson, Wieteska, Jędrzejczyk – Y. Ribeiro (46. Skibicki), Josue, Charatin (46. Slisz), Mladenović – Muci (76. R. Lopes), Luquinhas (90+1. Włodarczyk) – Pekhart (46. Emreli)
Rezerwowi: Tobiasz – Rose, Hołownia, Slisz, Skibicki, Martins, R. Lopes, Emreli, Włodarczyk

Zobacz więcej:

PKO BP Ekstraklasa: Skuteczni Portowcy! Pogoń lepsza od Śląska Wrocław

PKO Ekstraklasa: W meczu beniaminków podział punktów

PŚ w Niżnym Tagile: Granerud najlepszy w niedzielnym konkursie. Dwóch Polaków z punktami

Marcin Ogonowski: Najbliższe tygodnie będą bardzo intensywne. Musimy to jakoś wytrzymać

PŚ w short tracku: Maliszewska na podium w Debreczynie

Reklama
Opublikowano: 21.11.21

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane