PKO Ekstraklasa: Eliminacje europejskich pucharów oddalają się od mistrza Polski. Dziś lepsza od Medalików była Cracovia
Przedostatnie niedzielne zmagania w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy rozpoczęły się starciem Cracovii z Rakowem Częstochowa. Warto potwierdzić, że w przypadku zwycięstwa krakowskiej ekipy, zapewnią oni sobie ligowy byt na kolejny sezon.
W ten mecz weszli zdecydowanie lepiej gracze zespołu z Małopolski. Już w 5 podopieczni trenera Jacka Zielińskiego otarli się o objęcie prowadzenia. Sokołowski był trzy metry przed bramką, ale strzelił prosto w bramkarza Rakowa. W 7. minucie na dobry początek meczu ze strony gospodarzy chcieli odpowiedzieć przyjezdni. W 7. minucie strzelać próbował John Yeboah, lecz uderzył on bardzo niecelnie. W dalszych fragmentach zmagań podopieczni Dawida Szwargi nabrali większej pewności w swoich poczynaniach. W 21. minucie Svarnas oddał pierwszy celny strzał Rakowa w tym spotkaniu, to jednak nie zagroziło bramce Cracovii, gdyż Grek posłał piłkę wprost w bramkarza. Trzy minuty później to po raz kolejny zespół z Częstochowy chciał zagrozić swojemu oponentowi. W 24. minucie Yeboah przebiegł kilkadziesiąt metrów, ale przy próbie dryblingu Jaroszyński nie dał się oszukać. Z każdą akcją ataki zawodników obecnego mistrza Polski coraz bardziej się nasilały, lecz w ich końcu brakowało skutecznego i pewnego wykończenia. Zabójczą skutecznością wykazali się natomiast zawodnicy krakowskiej drużyny. W 37. minucie Cracovia otworzyła wynik spotkania, najpierw strzelać próbował Rakoczy, ale piłkę tuż przed linią bramkową wybił Racovitan. Przy dobitce Benjamina Kallmana obrona Rakowa była już bezradna.
Drugą połowę tego meczu mocnym akcentem chciał zacząć zespół Rakowa Częstochowa. W 54. minucie Papanikolau strzelał z dystansu, lecz nie dało częstochowianom wyrównania, gdyż piłka po tym strzale znacząco oddaliła się od światła bramki. Niespełna 10 minut później Cracovia wyszła z szybkim natarciem, a doba dyspozycja gospodarzy pozwoliła im na to, aby kolejny już raz cieszyć się ze zdobytego gola. Prowadzenie podwyższył Michał Rakoczy. Piękne podanie do Rakoczego zdecydował się posłać Patryk Makuch, który z zimną krwią wykorzystał sytuację. Młody zawodnik Cracovii przepiękną podcinką przerzucił piłkę nad Kovaceviciem. W kolejnych akcjach to Raków Częstochowa w całości przejął posiadanie piłki, lecz mistrzowie kraju poza wolnym podawaniu piłki między sobą, nie potrafili stworzyć żadnej akcji ofensywnej. W 81. minucie szarżować w polu karnym Cracovii próbował Jean Carlos. Brazylijczyk wpadł w pole karne, ale piłkę po jego zagraniu zgarnął Hrosso. W ostatniej minucie meczu Raków próbował jeszcze strzelić choć jednego gola, jednak ostatecznie słowacki bramkarz Pasów wstrzymał jego zapędy.
Dzięki odniesionemu dziś zwycięstwu Cracovia już może być pewna utrzymania w lidze, gdyż Pasy na koncie mają 39 punktów, co daje im cztery punkty zaliczki nad strefą degradacji. Ustępujący mistrz Polski po tym spotkaniu w zasadzie nie ma już szans na udział w eliminacjach europejkich pucharów w przyszłym sezonie, bowiem do gwarantującej to 3. lokaty Medaliki tracą 4 punkty.
Cracovia Kraków — Raków Częstochowa 2-0 (1-0)
Bramki; Kallman 37′ Rakoczy 55′
Cracovia Kraków: Hrosso; Jaroszyński, Glik, Ghita, Skovgaard, Olafsson, Atanasov, Sokołowski, Rakoczy (Maigaard 76′), Makuch, Kallman (Bohnak 85′)
Raków Częstochowa: V. Kovačević; A. Kovačević, Racovițan, Svarnas, Drachal (Myszor 85′), Lederman, Papanikolaou, Jean Carlos, Yeboah, Koczerhin, Crnac.
Polecane
Piłka nożna31.03.26OFICJALNIE: Jan Urban będzie nadal sternikiem polskiej kadry!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Baraże MŚ 2026: Polacy przedłużają 100-letnią niemoc w Sztokholmie!
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26Eliminacje ME U21: Polacy mimo absencji ponownie pokonali Czarnogórę! Gdzie jest ich sufit?
Tymoteusz Mech
Piłka nożna31.03.26U17: Polacy remisują z Chorwatami, którzy świętują awans na Euro!
Robert Malcharczyk