
BCL: King tłem w Turcji
W ramach rozgrywek Basketball Champions League King Szczecin na tarczy wraca z Turcji. Tamtejszy zespół Aliaga Petkimspor nie pozostawił wicemistrzom Polski złudzeń zwłaszcza w drugiej połowie.
Pierwsze minuty spotkania dawały nadzieję na ciekawe spotkanie. Gospodarze w pierwszej odsłonie prowadzili, ale pięć punktów to jeszcze wydawało się w zasięgu Kinga. Sporo zmieniło się w drugiej odsłonie, gdzie Petkimspor zaliczył serię 10:0. King ewidentnie przeżywał kryzys w tym spotkaniu. Po wolnych Jaime Echenique gospodarze prowadzili 36:22 na półmetku tej części meczu. Dopiero wtedy przebudził się Isaiah Whitehed. Jego dwa trafienia oraz jedno Jamesa Woodarda sprawiały, że szczecinianie zmniejszyli straty do pięciu oczek jeszcze w pierwszej połowie.
Po przerwie turecka drużyna ponownie budowała większą przewagę. Świetnie radził sobie Wesley Van Beck, a swoje akcje dokładał także Breein Tyree. Pojedyncze zagrania Kassima Nicholsona i Przemysława Żołnierewicza niewiele zmieniały. Po 30 minutach było 60:47. W ostatniej kwarcie gospodarze grali jeszcze lepiej, a King miał spore problemy z konstruowaniem ataku. Trójki trafiali DeWayne Russell i Damyean Dotson, a różnica szybko wzrosła do 20 punktów. Na to King już nie mógł znaleźć odpowiedzi.
Aliaga Petkimspor – King Szczecin 90:63 (23:18, 17:17, 20:12, 30:16)
Petkimspor: Van Beck 16, Russell 14, Aldridge 14, Tyree 13, Echenique 8, Dotson 7, Gultekin 7, Williams 5, Kuntker 4, Sav 2, Efeoglu 0, Senkahya 0
King: Whitehead 13, Żołnierewicz 11, Nicholson 10, Woodard 7, Wójcik 6, Dziewa 6, Meier 5, Myers 3, Brown 2, Kierlewicz 0, Kostrzewski 0








