fot. Anna Benicewicz - Miazga
fot. Anna Benicewicz - Miazga

Zaskoczenia nie było – tak można podsumować wczorajsze stracie obecnych mistrzów Polski z Azotami Tarnów. Kielczanie wygrali przewagą, aż 11 goli, potwierdzając jedynie fakt, że są rywalami, z którymi trzeba się liczyć. 

Oba zespoły o rozgrywanym w późne poniedziałkowe popołudnie spotkaniu, dowiedziały się zaledwie dwa dni wcześniej! Zaległego meczu 4 kolejki PGNiG Superligi Mężczyzn nie można nazwać tzw. „hitem kolejki”, ale ciekawostek i fajnych zagrań nie brakowało. Mimo początkowych trudności i prowadzeniu gości 4:8, podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa dopiero w 18 minucie mogli cieszyć się z prowadzenia po udanym zagraniu Daniela Dujszebajewa. Taki stan rzeczy utrzymywał się już do końca pierwszej połowy, a gospodarze schodzili z boiska z trzybramkową przewagą.

Grupa Azoty SPR Tarnów nie podłamała się i drugą połowę rozpoczęła od mocnego uderzenia. Pewne granie pozwoliło gościom na zbliżenie się do kielczan, ale o zwycięstwie ostatecznie w tym spotkaniu zadecydował kwadrans przed gwizdkiem końcowym. Wtedy to właśnie Łomża VIVE Kielce weszła na swoje tory, nie dając przeciwnikowi żadnych szans, i skutecznie kończąc wszystkie akcje. Gospodarze wygrali cały mecz 37:26 i umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli.

Łomża Vive Vive Kielce – Grupa Azoty SPR Tarnów 37:26 (15:12)

Łomża Vive Kielce: Kornecki, Wałach – Vujović 3, Olejniczak 1, Sićko 5, Tournat 5, Karacić 1, Moryto 8, Surgiel 4, Kaczor 1, D. Dujshebaev 3, Karaliok 5, Gudjonsson 1

Grupa Azoty: Liliestrand, Małecki – Tokuda 10, Majewski, Wojdan 2, Sanek 2, Lazarowicz, Kużdeba, Kniazeu 3, Mrozowicz 5, Yoshida 3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your name here
Please enter your comment!